Amelia długo nie mogła zasnąć, ciągle myślała o ostatnich wydarzeniach. Nie mogła uwierzyć, że każdego faceta którego spotykała na swojej drodze okazywał się być palantem. Wróciła wspomnieniami do Piotrka, brakowało jej go. Nagle wpadła na pomysł, że przecież może zadzwonić do jednego z kolegów Piotrka. Miała numer od Pabla. Nie wiedziała za bardzo co mu powie, gdy odbierze, ale wiedziała, że to jest najlepsza rzecz jaką może teraz zrobić.
-halo? – usłyszała znajomy głos Pabla w telefonie, od razu stwierdziła, że zapewne jest pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. Albo tego i tego.
- Cześć. Tu Amelia.
- AAA siema laska, co tam? he he he
- dzięki, dobrze. Wiesz dzwonie do ciebie, bo..
- taaa, pewnie stęskniłaś się za Big Pablem ha ha ha – w tle usłyszała śmiechy jego kolegów, już prawie zrezygnowała z rozmowy z nim ale wiedziała, że to jej ostatnia nadzieja na jakikolwiek kontakt z Piotrkiem.
- tak, tak, masz rację. Tak sobie pomyślałam, że może masz nowy numer Piotrka? Próbuję się dodzwonić do niego ale nie umiem.
- Ale po co ci numer Piotrka – zapytał.
- chciałabym z nim porozmawiać, tęsknię za nim.
- ty? Ty tęsknisz? Ale dziewczyno, nie masz po co. On już znalazł sobie nową dupę he he ale nasz Piotruś ma branie – po raz kolejny usłyszała śmiechy w tle. – pamiętasz Justynę? Ta brunetka. Podobno dobrze ciągnie druta.. – Amelia rozłączyła się. Nie mogła uwierzyć w to co usłyszała. Kolejny facet okazał się być frajerem. Jednak z drugiej strony dlaczego miałaby wierzyć Pablowi? Zawsze chodził pijany albo upalony. Może sobie to po prostu wymyślił. A Justyna? Oczywiście, że ją znała. Co prawda z widzenia ale trochę o niej słyszała. I w dodatku miała chłopaka. Ale zawsze mogła z nim zerwać.
Nagle usłyszała dźwięk swojego telefonu, dzwonił ktoś z zastrzeżonego numeru. Odebrała.
- Halo, Amelia? Proszę, nie rozłączaj się. To ja Robert. Ja nie chciałem, żeby tak wyszło. Naprawdę mi się spodobałaś. Na początku chciałem cię wykorzystać ale zrozumiałem, że naprawdę jesteś inna, taka wyjątkowa, proszę, daj mi drugą szansę. Amelio?
- Jesteś kompletnym idiotą. Jak śmiesz mi w ogóle mówić takie rzeczy? – zapytała z wyrzutem.
- chcę być szczery i chcę, żebyś wiedziała, że naprawdę mi na tobie zależy. Proszę spotkajmy się.
- jeżeli naprawdę by ci na mnie zależało nie zrobiłbyś mi tego.
- i nic nie zrobiłem! Amelio! – słysząc głos Roberta, Amelia przez chwilę chciała mu wybaczyć.
- gdybyś nic nie zrobił nie leżałabym nieprzytomna. KRETYN! – krzyczała.
-Amelia, jest coś o czym nie wiesz, miałem kiedyś problemy, proszę porozmawiajmy.
- nie mamy już o czym rozmawiać. Jesteś dużym chłopcem i powinieneś radzić sobie ze swoimi problemami. – powiedziała spokojnie po czym rozłączyła się. Postanowiła, że już nigdy nie zwiąże się z żadnym facetem. Nawet Piotrek odszedł w zapomnienie.